"Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy." (1 Jana 3:1)

 

Główna    O nas    Forum    Czytelnia    Kazania MP3    Pieśni MP3    Pliki Video    Polecamy    Księga gości


 Temat: iść czy nie
Autor
Post
Kika

Data:
06-08-2007 19:16
             

Witam,
Jestem na nowej drodze życia, nawróciłam się do Pana, zostałam ochrzczona, jestem w zborze protestanckim i mam problem, gdyz moja rodzina jest katolicka. Jak mam się zachować, gdy są msze za zmarłych członków rodziny, iść do kościoła czy nie, mamie jest przykro, gdy nie pójdę? Poradźcie, co zrobilibyście na moim miejscu?
Pozdrawiam
link  
 
MARK

Data:
16-08-2007 13:57
             

Nie idź! Po to nawróciłaś się do Pana Jezusa, aby m.in. więcej nie uczestniczyć w praktykach religijnych które Jemu się nie podobają. W KK jest inna ewangelia, bałwochwalstwo i ofiarowanie Pana Jezusa. Wierzący człowiek nie ma tam co robić. Ja również nawróciłem się kiedy mieszkałem jeszcze z rodzicami. Wiele przeszliśmy razem, ale nigdy nie ustąpiłem, nie praktykowałem religijnych rzeczy o których Boże Słowo jednoznacznie się wypowiada jako o złych. Dziś po 17 latach nadal mamy bardzo dobrą relację, choć oni jeszcze nie uwierzyli.
link  
 
Zielony

Data:
17-08-2007 08:29
             

Kika czytaj Biblie. Mt 22:32 Br "Ja jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba? Nie jest On tedy Bogiem umarłych, ale żywych."

Łk 9:60 Br "A Jezus na to: Zostaw umarłym grzebanie umarłych Ty zaś idź i głoś królestwo Boże."

Kto z nas mógłby ująć to lepiej ? Co zaś do rodziców to nie kłuć się z nimi. Nie znam ich i to ty sama wiesz najlepiej jak oni zareagują. Powiedz im jakie jest twoje stanowisko w tej sprawie uprzednio prosząc Jezusa o rozwiązanie tego problemu.
Może ta sytuacja ma sprawdzić Ciebie? Dać Ci poznać samą siebie. Poznać to na którym miejscu jest Jezus w twoim życiu ? To jest na pewno trudne zdeżenie ale chyba musiało się to wkońcu stać.
Życzę ci abyś wybierając myślała o Bogu. Następnym razem będziesz już miała na swoim koncie coś co da ci siłę przezwyciężać inne trudne rzeczy, które napewno się wydarzą.
Bóg z Tobą.
link  
 
Karol

Data:
17-08-2007 16:34
             

Witajcie,

Ja mam jeszcze inne pytanie, gdyby to był ślub lub chrzest ( w obrządku katolickim oczywiście) kogoś z rodziny, to też nie poszlibyście, czy może stalibyście pod kościołem?
link  
 
Zielony z Gd

Data:
19-08-2007 13:59
             

Karol. Ślub jest uroczystością przed Bogiem i ludźmi. Jeśli znałbym parę młodą (katolików) i byłbym zaproszony to oczywiście poszedł bym.
Urodziłem się w domu protestanckim od trzech pokoleń. Ożeniłem się z katoliczką w kościele katolickim. Uważam ten ślub za ważny przed Bogiem. Po kilku latach DOPIERO nawróciłem się i oddałem serce Jezusowi. Zanim jednak wziąłem ten ślub uzgadniałem z księdzem czego zrobić nie mogę jako niekatolik. Jako człowiek mający tylko poglądy zbliżone do poglądów zielonoświątkowców. Ksiądz ów wysłuchał mnie i zastosował się do mojej prośby. Nie poszedłem przed ślubem na spowiedź bo byłoby to sprzeczne z moimi poglądami. Wież mi , że gdybym musiał wybierać między spowiedzią przed księdzem a ślubem to do ślubu by nie doszło mimo, że byli już goście zaproszeni.
Kika. Zastanów się co byś tam robiła gdybyś poszła z rodzicami. Gdybyś poszła dla nich. Dlaczego oni chcą byś poszła z nimi ? Nie powiem Ci nie idź. Odpowiem Ci na twoje pytanie co ja bym zrobiłbym. Poprosił bym rodziców by przez miłość do mnie uznali to co kocham i w co wierzę.
Cokolwiek zrobisz zrób to razem z Bogiem i niech nikt nie śmie Cię osądzać.

2Krl 5:18 Br "Niech Jahwe jednak wybaczy to twojemu słudze: Kiedy mój pan wchodzi do świątyni Rimmona, aby się modlić, i opiera się na moim ramieniu, wtedy i ja jestem zmuszony oddać pokłon; niech więc Jahwe wybaczy twemu słudze, że składa pokłony w świątyni Rimmona!"

To powiedział Naaman dowódca wojsk Aramu , człowiek bardzo znamienity, tuż po tym jak prorok Elizeusz uzdrowił go z trądu. Naaman zrozumiał coś bardzo ważnego. Od tamtej chwili wiedział co należy czynić a czego nie. Przeczytaj proszę cały rozdział 2 Księga Królewska 5 rozdział.
link  
 
Karol

Data:
19-08-2007 18:57
             

Dzięki za odpowiedź.
Do Zielonego z Gd :
Czy przystąpiłeś wtedy ( na swym ślubie) do komunii?
link  
 
MARK

Data:
20-08-2007 12:49
             

Tekst z 2Krl 5;18 w ten sposób cytowany i stosowany staje się PRETEKSTEM do dowolnych zachowań pozwalających uniknąć trudności i problemów w chodzeniu za Panem.
Przestrzegam przed takim uzywaniem Słowa Bożego!
link  
 
Daniel

Data:
22-08-2007 01:17
             

Kika spytam Cie o cos dlaczego zadales/as to pytanie ?

opowiem Ci pewne swiadectwo
pewien brat mial usluge i podczas modlitwy bylo przez niego powiedziane proroctwo i on wiedzial do kogo ono jest ale nie powidzial imiennie ....... i po nabozenstwie (bylo tam kolo 1000 osob o ile sie nie myle) podchodzi akurat ten czlowiek do ktorego bylo powiedziane proroctwo i pyta sie "do kogo bylo te proroctwo" i ten brat odpowiedzial a dlaczego akurat przyszedles sie spytac? i z tym pytaniem go zostawil

zobacz ze akurat na tyle osob ta 1 przyszla sie spytac

nie pytaj sie czy Ci wolno isc czy nie bo Ci wolno tak mowi Słowo Boże

1 Koryntian 6:12 Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić.

lepiej zadaj pytanie czy Bogu to sie spodoba i czyn tak zeby Mu sie podobac a nie ludziom
wierze ze masz dobre sumienie i ono da Ci odpowiedź jesli go nie zagluszysz

pozdrawiam z Bogiem
link  
 
Zielony z Gd

Data:
22-08-2007 22:07
             

Karol .Nie przystąpiłem.
Mark mi chodziło o to co zrozumiał Naaman jako ten który dopiero przed chwilką zrozumiał kto jest Bogiem. No ale zgadzam się, że są lepsze cytaty. Daniel właśnie taki znalazł i jest on bardziej nadającym się do tego tematu.
Nie osądzajmy jednak Kiki cokolwiek zrobi bo nie wiemy gdzie i po co Bóg ją postawi owego dnia.
link  
 
Kika

Data:
23-08-2007 11:56
             

Daniel, masz rację, że trzeba bardziej podobać się Bogu niz ludziom, zresztą i tak wszystkich nie zadowolimy. Jednak żyjemy z ludźmi i nie jest rzeczą łatwą sprawianie komuś przykrości.
link  
 
Kika

Data:
24-08-2007 22:33
             

Placz z placzacymi, mold sie ze szcherego Serca o mondrosc a Pan da Tobie slowa do ust. Bo jedna droga jest do Naszego Boga. Kochaj, Szanuj i dziekuj za zycia.Niech Twoi Rodzice weidza ze Jesus poszedl na Krzyz za mine , za Ciebie i Twoich Rodzicow on jest Drzwiami. Kto puka temu drzwi sie ot......?

P.S Sptkajmy sie dzienne na Madlitwie o 23.00

Romek
link  
 
Edek

Data:
31-08-2007 13:17
             

Wracając do cytatu; " Wszystko mi wolno....czy można być zbawioną osobą, chodząc do kościoła katolickiego?
link  
 
kazia

Data:
02-09-2007 10:57
             


Edek napisał(a):
..czy można być zbawioną osobą, chodząc do kościoła katolickiego?

bez zbędnego bicia piany której całe tony wylewają się z tego forum i zamulają prawdę , powiem, że jeśli się jest osobą wierzącą to oczywiście że tak .......
link  
 
Daniel

Data:
04-09-2007 12:50
             

pomimo ze ostatnio nie mam wiele czasu na ostatnie 2 wypowiedzi postanowilem krotko napisac
prosze odrazu zeby nikt tego nie odbieral jako atak w jego strone

do Edka cytat wszystko mi wolno jest bardzo jasny ludzie wolni w Chrystusie sa wolni podobnie jak ludzie zyjacy na ziemi sa wolni i wszystko im wolno ale za swoja wolna wole przyjdzie im zaplacic albo bedzie dobrze albo pojda do wiezienia prawda ? mamy wolna wole mozemy krasc ale nie mam takiego prawa podobnie jest u ludzi wierzacych wszystko nam wolno ale nie mamy prawa grzeszyc ani zyc niezgodnie z tym co mowi Słowo Boże wiecej jeszcze sa rowniez zapisane tam Slowa nie dam sie niczym zniewolic bo kiedy grzeszymy stajemy sie niewolnikami grzechu

tak wiec odnosnie Twojego pytania czy ludzie z kosciola katolickiego wypelniaja wszystko co mowi Słowo Boże ? nie mozemy podchodzic do tego tak jak Kazia bo w liscie do hebrajczykow jasno pisze ze nieposluszenstwo Słobu Bożemu jest niewiara a wiec ludzie wierzacy sa posluszni Słowu Bożemu i wypelniaja to co w nim jest zapisane czy osoba oddajaca czesc obrazom pijaca alkohol albo krotko mowiac grzesznik moze byc zbawiony ?

Biblia mowi jasno grzesznicy nie wejda do krolestwa Bożego tylko swieci .... (Objawienie 21:27) (Hebrajczyków 10:14)
link  
 
nikos

Data:
04-09-2007 13:22
             

witam
na pewno jest problem kiedy musimy zdecydować czy należy pójść osobie wierzącej do kościoła katolickiego na jedną z wymienonych uroczystości (dla katolików). osobiści uważam że jako nowonarodzeni, jako ci którzy ślubowali Bogu wierność i posłuszeństwo musimy, czy tez powinniśmy zrezygnować z rzeczy którymi żyje świat. mam tutaj na myśli różnego rodzaju towarzyskie zabawy ale również uczestnictwo w praktykach religijnych... moja rada jeżeli jeszcze nie spóźniona to czytaj Biblię i mów w takich sytuacjach rodzicom, rodzinie, znajomy jak należy żyć, czym należy się kierować, jaka jest Biblinja prawda...należy pamiętać że człowiek po chrzcie jest nowym stworzeniem i nie zyje juz dla świata ale dla Boga, a żyć dla Boga oznacza wypełnianie Bożej woli, najprościej mówiąc to posłuszeństwo Bogu i Słowu Bozemu. życze Bozego Błogosławieństwa
link  
 
Qlka.

Data:
04-09-2007 17:23
             

hej Kika. u mnie jest podobnie, pochodze z katolickiej rodziny, i to bardzo praktykującej. Kiedy sie nawrócilam w domu mialam straszne "jazdy", owego czasu nie moglam nawet nigdzie wychodzic a mialam 16 lat. Jendak, dzieki Bogu, nie dalam za wygraną, i teraz swobonie mogę chodzić do zboru. Nie powiem żeby rodzice byli zachwyceni, ale juz sie z tym pogodzili, i chyba zdają sobie sprawe, ze to nie żadna "sekta" :>> co prawda trochę czasu musiało minąć. pozdrawiam <>< <3.
link  
 
kazia

Data:
05-09-2007 22:43
             


Daniel napisał(a):

Biblia mowi jasno grzesznicy nie wejda do krolestwa Bożego tylko swieci .... (Objawienie 21:27) (Hebrajczyków 10:14)

o tym kto wejdzie a kto nie wejdzie do Królestwa Bożego zdecyduje sam Bóg więc wybacz Danielu ale to nie jest Twoja rola , wyrwałeś ze Słowa Bożego jeden cytat i na nim budujesz karkołomna teorię a co powiesz na fragment w którym mowa że "wszyscy zgrzeszyli" albo że jawnogrzesznice wyprzedzają w drodze do Królestwa tych rzekomo świętych.., cytuję z pamięci ale jeśli będzie trzeba to odnajdę właściwe fragmenty..
Biblia mówi wyrażnie że wszyscy jesteśmy grzesznikami (zbawionymi ale przeciez nie świętymi ) i jeśli ktos tego nie widzi lub nie przyjmuje do wiadomości to może warto byłoby się zastanowić czym jest pycha ....
Myślę że jeśli Danielu trafisz do nieba to spotka Cię tam wiele niespodzianek bo niezbadane sa wyroki boskie a Jego miłosierdzie nieogarnione dla umysłu chocby najbardziej oświeconego człowieka , niezależnie od tego do jakiego kościoła należy
niby dlaczego tego Miłosierdzia miałoby zabraknąc dla katolików (podkreślę jeszcze raz , wierzących katolików) , niejednokrotnie podkreślacie jako zielonoświątkowcy ale dotyczy to chyba wszystkich protestantów, że zbawienie jest dane darmo i z łaski , dlaczego zatem stawiacie Bogu warunki że katolika to On zbawic nie może .
Bóg zna i bada serca i tylko On decyduje o tym kto zazna życia wiecznego w społeczności z Nim , dlatego śmieszą mnie opinie tych którym się wydaje że tylko przedstwiciele religii którą wyznają godni są zbawienia, to brzmi po prostu dziecinnie .
link  
 
Konrad P

Data:
06-09-2007 20:57
             

Chcę dodać do odpowiedzi Daniela z dnia 22-08-2007 01:17 fragmentem 1 listu napisanego w trosce do Koryntian 8:1-13 (sprawa pogańskich ofiar i troska o sumienie słabych braci).
W świetle tej uwagi apostoła i jednocześnie przestrogi dla tych, którzy już otrzymali jak on zrozumienie dzięki Duchowi, w moim przekonaniu rodzice są tutaj ludźmi bez właściwego poznania.
link  
 
Jan

Data:
10-10-2007 17:36
             

Czy może ktoś był w podobnej sytuacji opisanej przez Kikę, jak sobie radziliście z wewnętrznym rozdarciem?
link  
 
Krzysztof (Płomyk)

Data:
02-08-2008 21:55
             

A ja Tobie powiem tak:
ja na pogrzeb bym poszedł. Nie poszedłbym do komunii, nie modliłbym się, ale gdzieś stanął na szarym końcu  i udawał, że mnie  nie ma. 

A to na którym pogrzebie była komunia, to chyba księdzu się coś pokićkało. Podczas mszy za duszę, może być, jest ona w tym dniu, albo następnych, ale nie na pogrzebie!

Jak chcesz kogoś wnerwić to nie idź na pogrzeb, okażesz brak szacunku dla zmarłego w oczach tego świata.
link  
 
Mariola

Data:
04-08-2008 11:27
             

Ja jestem tego samego zdania co Krzysztof.Na pogrzeb jak najbardziej isc.To wyraza szacunek dla zmarlego i jego rodziny.Bylam niejednokrotnie na pogrzebie osob z innego kosciola i zawsze rodzina cieszyla sie,ze wspolnie pozegnalismy bliska nam osobe.Ale nie chodze na msze za dusze zmarlego,choc rodzina czasem mowi,ze bedzie im przykro i zeby pojsc przez pamiec dla tej osoby.Ja mowie wtedy,ze moge spotkac sie z nimi po mszy.Przeciez my,ktorzy mamy Slowo Boze wiemy,ze taki rytual nic nie pomoze zmarlemu.Mamie mozna wytlumaczyc,ze modlitwa za zmarla osoba nic nie da,mozemy pomoc tylko tym,ktorzy zyja i tylko wtedy jest czas na nawrocenie.Powiedz mamie,ze Bog nie jest przekupny i nie da sie przez pieniadze nikogo zbawic,bo inaczej biedni nie mieliby zadnych szans.A tak Bog okazal sie sprawiedliwy i dla bogatych, i dla biednych-wszystkich wykupil od smierci za jedna cene,cene krwi Swojego Syna,w ktorego nalezy uwierzyc,zeby otrzymac zycie.Mozemy wspominac zmarlych,bo ich czyny przemawiaja za nimi,pamietamy ich jako osoby uczynne dla innych albo jako samolubne.I nic wiecej nie da sie dla nich zrobic,wiec chodzenie na takie msze jest strata czasu,ktory mozemy lepiej zuzyc robiac cos dobrego dla zywych:).
pozdrawiam
link  
 
Masa

Data:
04-08-2008 20:14
             

Krzysztofie

„Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych”. (Mt 8,22).

co  Ty  na to?
link  
 
Krzysztof (Płomyk)

Data:
05-08-2008 00:07
             

Jak umrze Twoja matka to na pogrzeb nie pójdziesz?
Wyrwałeś te słowa z kontekstu. To Jezus zwrócił się do konkretnej osoby, aby w tym czasie poszła za nim, gdyż miała inne sprawy - tu pogrzeb.
link  
 
anna

Data:
06-08-2008 12:18
             

a ja w pytaniu do Masy pozwolę sobie  posunąć  się jeszcze dalej,
nie jesteś nieśmiertelny, zatem kto Ciebie pochowa i przyjdzie na pogrzeb ? umarli?
link  
 
Krzysztof (Płomyk)

Data:
06-08-2008 22:30
             

Mogło chodzić w tych słowach także o ból po stracie bliskiego. Parafrazując: "zostaw ból i chodź do mnie"
link  
 
Marzenka

Data:
07-08-2008 00:02
             

Chwała Bogu. Droga Kiko!   Wiem co przechodzisz. Niecałe dwa mieiące temu zmarł mój teść (katolik) i byłam na pogrzebie. Uczyniłam to ze względu na męża , który nie jest nawrócony i dla jego rodziny. I wcale nie chciałam się  podobać tym , którzy tam byli.  Uczyniłam to z miłości do nich bo modle sie o ich zbawienie i strałam sie być blisko z nimi nawet kiedy przechodzą takie chwile po stracie członka rodziny. Nawet powiem Ci kochana ,że bardzo się o ten czas modliłam aby mnie Pan tam użył dla swojej chwały. Jednej oobie zaświadczyłam o Panu Jezusie ale inni także dostrzegali we mnie innego człowieka. A gdybym nie poszła jakby rodzina zareagowała? Na pewno zgorszyłabym tym ,że mnie tam nie ma. Owszem nie kłaniałam się i nie modliłam się do posagów ale za to modliłam się w duchu. Teściowa już inaczej na mnie patrzy , kiedyś docinała mi bardzo teraz inaczej traktuje mnie . Na koniec dodam ,że jestem tylko ja sama nawrócona w tej rodzinie , za Panem kroczę od 2 lat całym serem . Byłam Światłością  dla nich i solą. Bardzo modliłam się o każdy krok. Radziłam się braci strszych jak zewnetrznie mam się zachować i mam czyste sumienie. Pan Jezus poprowadził wszystkim .Kochana powierz to Panu . Z Bogiem.
link  
 
tomek

Data:
07-08-2008 09:20
             

Witam .Chciałbym napisać że możemy być świadectwam w każdej sytuaji życia na chwałe Pana Jezusa.Przed swojm nawróceniem jak byłem katolikiem i byłem na pogrzebie znajomego i było to jak już trumnamiała być spuszczana do grobu pewna kobieta powiedziała że Pan Jezus zmartchwstał i nie ma go w grobie ioderwałi krzyż z trumny, to było dla mnie świadectwo.Jak zmarł mój wójek nie chciałem wchodzić do kośćioła i Pan Jezus tak pobłogosławił żę byłem przed kośćiołem i mówiłem o Panu Jezusie dla brata mojej cioci.Moja córka brała niedawno ślub w kościele katolickim, prosiłem o modlitwe mojego brata i siostre w Panu Jezusie iwedług tradycji jest przed slubem błogosławięstwo rodziców icałowanie krzyżyka nie brałem krzyżyka do ręki tylko się pomodliłem i błogosławiłem imienim Pana Jezusa no i potem w kościel nie oddawałem pokłonu i nie czyniłem żadnego znaku to wszystko było nagrywane i byłem świadectwam mojego Pana Jezusa . pozdrawam wszystkich tomek.
link  
 
Azariasz

Data:
07-08-2008 12:43
             

Miałem 17 lat. Byłem od prawie roku nawrócony. Moja rodzina to bardzo gorliwi Katolicy. Zbliżał się dzień wigilii. Było nas kilku przyjaciół którzy nawróciliśmy się ( ja byłem najmłodszy) Wszyscy mieliśmy rodziny w KK. Po jednym z nabożeństw rozmawialiśmy, że nie możemy uczestniczyć w wieczerzy wigilijnej, bo nie ma ona Bożych źródeł i nie będzie podobało się  to Bogu. Ja przyjąłem to z największym oporem, bo wiedziałem jaki ból sprawię tym mamie.Rano powiedziałem mamie, że nie będę uczestniczył w wieczerzy wigilijnej. Moja mama wychowywała mnie i brata sama. Tata zmarł. Wyobrazacie sobie co ona przeżyła w tym momencie. Pogodziła się z trudem z moim odejsciem z KK ale tu to przecież tylko z okazji narodzin Jezusa, a ja jej robie taki numer,. Muszę dodać, że był to jedyny dzień kiedy w moim katolickim domu czytaliśmy wspólnie Biblię. Mama ciężko przeżyła smierć taty. Przy stole wigilinym było nas troje. Teraz miało zostać ich tylko dwoje, w czasie tak bardzo rodzinnym, ja miałem nie podzielić się opłatkiem z mamą która całe serce włożyła w moje wychowanie. Była rozpacz płacz i łzy. Moje też. Już miałem się złamać i powiedzieć dobra przeczecież co to takiego. Poszedłem jednak do swojego pokoju i zaczęłem się modlić. I wiecie w tej modlitwie przypomniały mi się słowa Pana Jezusa, że nie przyniósł pokoju ale miecz. Przekonałem się o tym nie na własnej skórze, ale w sercu, bo mocno to bolało zrobić przykrość mamie, którą mocno kochałem. Jednak wiedziałem już że nie złamię się w moim postanowiemiu. Bóg do serca oprócz miecza  wlał też pokój. Swój Boży Pokój. Zupełnie inny niż pokój rodzinny. Zacząłem modlić się, by Bóg  ulżył  mojej mamie. I mama po godzinie uspokoiła się, powiedziała, że uszanuje moją decyzje,.bo mnie kocha. Z moich przyjaciół wszyscy się złamali i uczestniczyli w wigilii mimo, że ich rodziny nie były praktykującymi Katolikami, ale nie sądziłem ich za to. Cieszyłem się, że Bóg dodał mi siły by opowiedzieć się za nim. Rózne głosy później mnie wśród wierzących spotykały, wielu było takich, którzy mówili, że źle zrobiłem, bo dałem złe światło, że mogłem przecież świadczyć przy tej okazji. Ja wiem jednak, że zrobiłem dobrze. Miałem pokój w tym od Boga. A swiadczyć mogłem na codzień, przede wszystkim swoimi uczynkami, które wypływały z miłości do Boga, bo przekonałem się, ( zresztą nie tylko ja) ze do serc naszych bliskich by dotarło Słowo Boże, najpierw trzeba otworzyć drzwi ich serc kluczem, którym jest świdectwo naszego życia. Wiem, ze nie wszyscy mogą zgodzić się z moją postawą, ale ja nie chcę polemiki, dzielę się świadectwem. Jeśli ktoś ma inne zdanie ja to szanuję, ale nie muszę sie z nim zgadzać.
Odniosę się troszeczkę do tego co przeczytałem wcześniej.
Nigdy  po nawróceniu nie chodziłem na msze za zmarłego tatę, z prostej przyczyny. Nie jest to zgodne z Pismem świętym. Musiałby być czyściec, a przecież wiemy, że istnieje on dla pokutujących serc tylko tu na ziemi przez krew Pana Jezusa naszego Zbawiciela.
Nigdy nie chodziłem w rodzinie na Pierwszą Komunię. Słowo Boze też inaczej to traktuje, tak samo chrzest niemowląt. Nie chodzę na chrzciny. Nauka w Pismie Świętym jest jasna na ten temat. Co do chodzenia na pogrzeby, to zgadzam się z przedmówcami, że to jest z szacunku dla zmarłego i jego rodziny. Byłem na pogrzebie mojej mamy. Nie śpiewałem, nie modliłem się. Stanąłem sobie z boczku z zoną i dziećmi. Tylko płakałem... jakbym nie poszedł to dałbym złe świadectwo o miłości do swojej matki.Na inne pogrzeby trafiam czasami i zawsze gdzieś z tyłu przestoję, z szacunku dla zmarłego znanego mi lub kogoś z członków jego rodziny. Jeśli chodzi o słowa Pana Jezusa "niech umarli grzebia umarłych" to jak to ktoś dosłownie rozumie, to niech też rozda wszystko co ma, bo tak Jezus powiedział do pewnego młodzińca, a przecież wiemy, ze to była jedyna przszkoda w jego życiu, w naszym może być coś innego, niekoniecznie bogactwo. Albo Łuk. 14.26 dosłownie to rozumiejąc to mamy nienawidzieć swoją rodzinę, wiemy przecież, że chodzi o co innego.
Pewnych rzeczy też nie mozna generalizować, często okoliczności są różne, dlatego zawsze należy modlić sie o mądrość do Boga. Temat jest niezwykle obszerny, ja sie podzieliłem tylko swoim swiadectwem i częściowym zrozumieniem, ktoś się może zgodzić lub nie.  Pozdrawiam w Imieniu Jezusa Chrystusa
link  
 
Masa

Data:
07-08-2008 18:54
             

Krzysztofie

idąc  na pogrzeb katolicki, klekasz przed bałwanami a więc już  stawiasz  jakiegoś bałwana przed Bogiem!  Słowo  Boże mówi:

"Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan,I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was. I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący"

(2 List do Koryntian 6:14-18, Biblia Warszawska)

idąc  na katolicki  pogrzeb własnie  wybierasz! Jezus mówi: "pójdź za Mną"

a Ty  wtedy mówisz (parafrazując):  jeszcze tylko  pójde na pogrzeb,  jeszcze tylko to, jeszcze tylko  tamto...

gdy  Jezus mówi:  pójdź  za  Mną,  ma na myśli  między  innymi żebyśmy  usuwali obcych bogów spośród  siebie.


jesli  źle mówi  popraw  mnie...

Anno

nie  interesuje mnie co sie  stanie  z moim  ciałem,  nikt  nie musi mnie chować,  ewentualnie mogą  mnie zakopać  w  lesie, nie obchodzi  mnie  co  sie  stanie z  moim  ciałem po  śmierci, dziwi Cie to?

link  
 
viola

Data:
07-08-2008 21:37
             

Droga Kiko jeśli zadałaś takie pytanie, to chciałabym i ja coś dodać.Kiedyś bywałam na takich ceremoniach w kościele katolickim (będąc nawróconą) i wzbudzałam zainteresowanie, głównie księdza, z powodu nie uczestniczenia w rytuałach kościelnych.Teraz po paru latach stwierdzam że nie pójdę już więcej, bo po co? Bogu robisz przykrość pchając się w miejsce gdzie oddawana jest cześć obrazom i figurkom, a dla ludzi i tak będziesz odmieńcem , dla rodziny ważne biedzie jeśli będziesz na cmentarzu i wcześniej w domu.Ale tak naprawdę to zrób tak jak sama sądzisz że powinnaś zrobić- w końcu to ty sama zdasz sprawę Bogu ze swego życia.

Do Kazi chciałam tylko kilka zdań.
jeśli jesteś tu to znaczy że szukasz pełniejszej relacji z Bogiem i za to cię poważam.Nie zauważyłam też by Daniel wymienił jakąkolwiek denominację w wyprzedzaniu reszty do nieba. Osobiście znam kilku katolików którzy są naprawdę oddani Bogu i jest mi głupio że robią więcej niż ja, by się Bogu podobać (niestety, nie zgromadzą więcej skarbów w niebie,bo z uczynków nie można być zbawiony), co nie zmienia mojego samopoczucia.Co do miłosierdzia Boga -to ma ono pewne ramy i zasady.Nie można dwom panom służyć .Jeśli znasz Słowo Boże i je czytasz , to z tego zostaniesz rozliczona sama.I może być tak że twój katolicki brat będzie zbawiony, a ty nie (TO TYLKO HIPOTEZA WIęC SIE NIE OBRAżAJ) , a wiesz dlaczego tak może być? Bo ty przeczytałaś słowo Boga i wiesz co jest właściwe , a on jeszcze nie skończył czytać I Mojżeszowej i zmarł, ale miał miłość do Boga i pełne oddanie.Tak więc według swojego przekonania i wiedzy będzie sądzony, a ty znając wolę Boga   robisz co innego(Rzm.9;15).Reasumując ,nie wiem czy dobrze jest, że chcesz wiedzieć więcej , jeśli równolegle do tej wiedzy nie chcesz zmieniać swego życia. (Rzm.6,1-2) Błogosławię Cię i "nie wierz w Boga" ale "uwierz Bogu!"
link  
 
anna

Data:
08-08-2008 08:17
             


Masa napisał(a):

Anno

nie  interesuje mnie co sie  stanie  z moim  ciałem,  nikt  nie musi mnie chować,  ewentualnie mogą  mnie zakopać  w  lesie, nie obchodzi  mnie  co  sie  stanie z  moim  ciałem po  śmierci, dziwi Cie to?


to co mnie dziwi w Twoich postach to fanatyzm....

po drugie piszesz "niech mnie zakopią" , zatem dopuszczasz jednak udział żywych ....
link  
 
Krzysztof (Płomyk)

Data:
08-08-2008 13:51
             

Masa kiedy ostatnio byłeś w Kościele Katolickim na mszy albo na pogrzebie? Jestem pewny, że bardzo dawno temu.


Przed czym Ty chcesz klękać, bo sam już nie wiem. Masa, ja na serio nie wiem przed czym Ty chcesz tam klękać? Przed komuniom, a kto Ci każe?! Dobry zwyczaj? Usuń się gdzieś w kąt, żebyś nie był widoczny z każdej strony i stój. Jak Ci umrze ktoś bliski, to "udaj" żeś do tego stopnia osłupiał, że nie klękasz. Przed czym ty zamierzasz klękać?

Jak ksiądz powie : "uklęknijmy, aby się pomodlić" to klęknij i się módl do PRAWDZIWEGO Boga.
Nadal nie każe Ci nikt klękać! A że ty się będziesz modlił do innego Boga niż oni - co w tym złego? Nic!

Ty nie klękasz przed posagiem, tylko by się modlić do PRAWDZIWEGO Boga , a że tam stoi posąg, to już pech. Jak nie będziesz na pogrzebie to nie licz na jakikolwiek „pokój” z tym światem, bo go nie szanujesz. A jak go nie uszanujesz, to nie dość, że Ciebie nie uszanują, ale jeszcze, pomyślą „w co on wierzy, nawet nie ma szacunku do zmarłych, a próbuje na mówić jaki jest Jezus, że on go poznał, widzieliśmy na pogrzebie jak on go poznał, że nie miał nawet szacunku dla zmarłego, żeby przyjść na jego pogrzeb!”

link  
 
Mariola

Data:
08-08-2008 20:39
             

Maso,jesli stoje z tylu kosciola i nie uczestnicze w mszy,nie klekam przed figurkami i obrazami,tylko swoimi slowami modle sie do Pana Boga i prosze za rodzina zmarlego,to nie widze w tym zadnego chodzenia w obcym jarzmie i oddawaniu czci balwanom.Mysle,ze "slabi w wierze",jak ich nazywal ap.Pawel jesli maja watpliwosci to nie wchodza do kosciola na pogrzeb ani nie uczestnicza w ceremonii pozegnania bliskiej osoby.Mnie sumienie mowi co innego,ze nalezy pozegnac kogos z rodziny czy przyjaciol w ten sposob.
link  
 
Tytus

Data:
14-07-2010 03:10
             

Byc na mszy a aktywnie w niej uczestniczyc to dwie rozne sprawy. jezeli zdarzylo mi sie byc na slubie, pogrzebie czy mszy w KK to tylko przez szacunek dla ludzi ktorzy pragneli mnie tam widziec. Wyrazam w ten sposob szacunek ludziom ale chwale oddaje tylko Bogu. Mamy zabiegac o pokoj ze wszystkimi, byc dobrym swiadectwem i w kazdych okolicznosciach swiecic swiatlem naszego Pana Jezusa. W KAZDYCH
OKOLICZNOSCIACH rowniez jesli znajdziemy sie na mszy w KK. Ja tak to rozumiem, sorki za brak polskich znakow.
link  
 
Iwona

Data:
15-07-2010 20:47
             

"A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów. Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. Niechże ten, co je nie pogardza tym co nie je, a kto nie je, niech niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął. Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do swego pana należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go. Jeden robi różnicę pomiędzy dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega; kto je, dla Pana je, dziękuje bowiem Bogu; a kto nie je, dla Pana nie je, i dziękuje Bogu. Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i dla siebie nie umiera... Przeto nie osądzajmy już jedni drugich, ale baczcie, aby nie dawać bratu powodu do upadku lub zgorszenia" (Rzymian 14.1-7,13)

Są różne różnice pomiędzy wyznaniami, są one nieraz mało istotne, a mimo to są powodem konfliktu. Tak było już w czasie apostołów. Pan Jezus założył kościół, a wiernych nazwano chrześcijanami (tak nazwano ich w Antiochii). Nie byli to ani wolni chrześcijanie, ani baptyści, ani katolicy. Mimo to był to czas, kiedy były różne poglądy o czym możemy dowiedzieć się z listów. Były różnice poglądów. Jeśli coś jest ważne, Biblia o tym wyraźnie mówi i rozważanie Słowa Bożego daje zrozumienie. Możemy wtedy zauważać własne błędy, poznawać Boga i cały czas uczyć się tego, co On nam przekazuje. Oczywiście różnice poglądów zawsze będę i to nie jest nowość. W każdym wyznaniu są rzeczy do których można się "przyczepić".
link  
 

1. Na forum obowiązują zasady ortografii. Jeśli jesteś dyslektykiem, zaopatrz się w elektroniczny słownik ortograficzny, np. wbudowany w edytor tekstowy lub przeglądarkę internetową.

2. Pisz posty, które dają się czytać. Nie pisz całych postów ani tematów wielkimi literami. Nie wstawiaj obok siebie wielu wykrzykników ani pytajników. Nie używaj bez potrzeby czcionki pogrubionej, powiększonej ani kolorów.

3. Nie komentuj niemerytorycznie cudzych wypowiedzi. Masz prawo nie zgadzać się z czyjąś wypowiedzą, ale pamiętaj aby wyrazić to w kulturalny sposób.

4. Nie pisz postów nie na temat. Znajdź temat, w którym użytkownicy rozmawiają o tym co cię interesuje. Jeśli takiego nie ma możesz założyć własny.

5. Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia, nic nie pisz. Postaw na jakość, nie na ilość.

6. Zanim wyślesz nowy post lub wątek, zastanów się, czy na pewno wniesie on coś nowego do dyskusji.

7. Zastanów się czy po jego przeczytaniu użytkownicy dowiedzą się czegoś interesującego czy raczej mogłoby go w ogóle nie być.

8. Nie odpowiadaj na stare tematy, w których dawno nikt nie pisał. Nawet jeśli masz coś ważnego do dodania, jest mało prawdopodobne, aby autor wątku tak długo czekał na odpowiedź. Nie dotyczy to tematów, które z zasady są zawsze otwarte i aktualne oraz poruszają ważne kwestie, przydatne nie tylko autorowi tematu.

9. Na forum wypowiadamy się pełnymi zdaniami i rozwijamy swoje myśli. Odpowiedzi typu: "Ja też tak sądzę..." wnoszą co prawda nową treść, ale nad wyraz szczątkową. Stać Cię na więcej.

10. Moderator nie ma obowiązku poinformowania strony zainteresowanej o działaniach moderacyjnych wykonanych na danej wiadomości czy temacie.

Temat:
Imię: 
E-mail: (niekoniecznie)


Treść:
  Aby wysłać odpowiedz przepisz czterocyfrowy kod z obrazka i kliknij na "Wyślij"
    

To forum jest moderowane (treść wpisu jest sprawdzana przed opublikowaniem). Twoje wiadomości będą niewidoczne dopóki nie zostaną zatwierdzone przez moderatora lub administratora.

Wszelkie prawa © 2003-2010 zbór "EMAUS" Zielona Góra   
osób on-line: 8   •   dzisiaj odwiedzin: 75   •   wszystkich odwiedzin: 1457837